Marnie Stern - This Is It and I Am It and You Are It and So Is That and He Is It and She Is It and It Is It and That Is That
rok wydania: 2008
gatunek: math rock, noise pop
wydawca: Kill Rock Stars Records
Niecałe 20 miesięcy. Tyle minęło od wydania debiutu Marnie Stern In The Advance of the Broken Arm. W tym czasie Amerykanka zdążyła pojechać w trasę, wrócić i nagrać nową płytę . Jeśli dodam, że płyta wyciekła w połowie września, to tego czasu zrobi się jeszcze mniej. Jak na dzisiejsze czasy, tempo iście ekspresowe.
Na pierwszy rzut ucha nie zmieniło się nic. Marnie nadal wspomaga Zach Hill (który także wyprodukował obie płyty) na perkusji i John Reed-Thompson na basie. Tak samo jest mieszanka math rocka i noise popu z niesamowitymi partiami gitary.
Może od tej gitary zacznę. Jest porwana rytmicznie, jest karkołomna, Marnie uwielbia finger tapping, doprowadzając gitarę czasem do nintendopodobnych dźwięków á la Steve Vai, albo inny Satriani, ale w jej przypadku, o dziwo, to się broni. Do tych gitar dołączamy bębnienie Zacha Hilla, który ani na moment nie ustępuje tempa Marnie, czyli hałas i jazda na maksa gwarantowane. Na szczęście jest to szaleństwo kontrolowane.
Tym, co najbardziej odróżnia This Is It… od poprzedniej płyty Marnie to właśnie mniejsza chaotyczność. In the Advance of the Broken Arm było bardzo ciężko przesłuchać za jednym podjeście, a jeśli się już to udało, to musiałem od niej odpocząć przez kilka dni, choć była to bardzo płyta. Jest jeszcze coś. Najłatwiej byłoby to nazwać „nieśmiałą przebojowością”, ale pojęcie przebojowości zupełnie nie pasuje do muzyki, która gra Marnie. Może przystępność w takim razie? Z pewnością, płyty można słuchać prawie na okrągło. Niektóre motywy wkręcają się w głowę, jak początek Vault, czy fragment Steely w okolicy 1:20. Takie fragmenty mają wręcz radiowy potencjał, ale giną w kompozycyjnym zgiełku. Utwory na This Is It są przeładowane motywami, a mimo to świetnie się ich słucha.
Czy wspomniałem o tym, że Marnie oprócz grania na gitarze, śpiewa? Chyba nie. Może nie ma specjalnie mocnego czy charakterystycznego głosu, ale szepce, śpiewa, skanduje, nawet krzyczy i hipnotyzuje swoim głosem. Wszędzie jej pełno. A czasem jak wymyśli jakąś melodię to te wszystkie stękające popy się przy niej chowają. Najbardziej wybija się Package Is Wrapped z obłędnym powtarzaniem Re-arrange your mind i Vault, które przeplata świetne melodie z nintendowaniem i hałasem.
Dziewczęta, jeśli jakiś facet powie wam, że nie nadajecie się do gitary, albo, że dziewczyny to tylko do popu, puśćcie mu tę płytę i każcie przeprosić.
Ocena: 8/10
