Alina Orlova - Laukinis šuo dingo
rok wydania: 2008
gatunek: folk, acoustic
wydawca: Metro Music Records
W muzyce liczy się Zachód. To Stany dyktują trendy, Brytania też, ale w mniejszym stopniu. Wschód pozostaje białą plamą. Artystów pochodzących zza Odry, którzy wybili się na świecie można policzyć na palcach jednej ręki. To niewiele, biorąc pod uwagę potencjał, jaki się tam kryje. Na szczęście, dzięki Internetowi i jego wynalazkom szanse powoli się wyrównują. I można znaleźć takie perełki, jak tę dwudziestoletnia Litwinkę.
Alina śpiewa po litewsku, rosyjsku i angielsku. Nic w tym dziwnego, jej matka jest Rosjanką, ojciec Polakiem, a spotkali się w Kazachstanie, a Alina chodziła do litewskiej szkoły, mimo że większość mieszkańców Visaginas to Rosjanie. W swojej muzyce łączy wpływy rosyjskie, litewskie, a nawet żydowskie.
Śpiewanie po litewsku zapewnia egzotykę, bo to język, który nie jest do niczego podobny. Ewentualnie do łaciny albo sanskrytu, ale kto normalny zna te dwa języki? Tak więc, jej teksty pozostają tajemnicą dla większości ludzi. I tu następuje miejsce na prywatę, miejsce, w którym recenzent napisze coś o sobie. Otóż litewski nie jest dla mnie całkowicie tajemniczy. Niezły szpan, co? Mogę więc przybliżyć mniej więcej jej teksty. Ale zrobię to później.
Muzycznie Alina zajmuje rejony niedaleko Tori Amos. Nie tylko dlatego, że jest ruda i gra na fortepianie. Nie zrzyna, jest bardziej folkowa, ale podobnie skromna aranżacyjnie, jak Tori na Boys for Pele. Najbardziej to podobieństwo słychać w Nesvarbu. Muzyka Aliny jest też bardziej bajkowa, dziecięca i niewinna, a to przede wszystkim dzięki jej głosowi. Ta dziecięcość i bajkowość przywołuje na myśl CocoRosie, ale Alina używa normalniejszych instrumentów.
Piosenki należą do kategorii za krótkich, rzadko która przekracza dwie i pół minuty, na przykład moja ulubiona, Lijo, czyli Padało ma niecałe dwie minuty. Bardzo piękne dwie minuty. Najdłuższa, Slėpynes to dokładnie trzy minuty. Teksty, tak jak i muzyka należą do świata magicznego, realnego, ale trochę innego. Paskutinio Mamuto daina to opowieść ostatniego mamuta, Mėnulis to piosenka o Księżycu, gdzie dają dobre jedzenie za darmo, nie ma samochodów i wojen, dzieci nie mają anginy, nikt nie musi iść do szkoły, ale czemu jest on aż tak daleko. Zasadniczą część płyty kończy Twinkle, Twinkle Little Star, angielska kołysanka.
Laukinis šuo dingo trwa pół godziny. Krótko, ale jednocześnie wystarczająco długo, by zakochać się w muzyce Aliny Orlovej.
Ocena: 8/10


