Black Rebel Motorcycle Club - The Effects of 333
rok wydania: 2008
gatunek: ambient
wydawca: Abstract Records
Black Rebel Motorcycle Club mają chyba jakiś sentyment do liczb nieparzystych. Ich pierwsza płyta to najjaśniejszy punkt nowej rockowej rewolucji, druga to powtórzenie formuły debiutu, trzecia, Howl , to totalne zaskoczenie, bo jest country’owa i akustyczna; ich najlepsza i najpiękniejsza. Czwarta, Baby 81 to znów powrót do rokendrola, ale po Howl, rozczarowujący. A teraz bez rozgłosu, po cichu duet z San Fransisco wydał piątą płytę. Jak łatwo można się domyślić z toku mojego przydługiego wywodu, jest to płyta dobra.
Jeśli kochacie BRMC za rokendrolowość, zadziorność, moc, gitary, melodie, lepiej nie sięgajcie po The Effects of 333, bo to zupełnie inna bajka. Ambient, czyli jeszcze bardziej zaskakująca niż akustyczne granie na Howl. Zapomnijcie o wokalach i melodii, przywitajcie się ciepło z szumami, trzaskami, buczeniem, efektami, abstrakcją.
The Effects of 333 ciężko opisać słowami, bo dla mnie to pierwsze poważniejsze spotkanie z taką muzyką. Jedyne, co przychodzi mi na myśl to jakiś soundtrack do postapokaliptycznego filmu. Te szumy, trzaski wywołują uczucie niepokoju i grozy, idealnie pasujące do obrazu zrujnowanej cywilizacji.
Po 15 minutach znów zaskakują (jakby tych zaskoczeń było mało). And with This Comes zaczyna się od akustycznej gitary przypominającej… Angie Stonesów. I dołączają do niej przeróżne efekty. Razem daje to naprawdę niesamowity efekt. Drugie takie wyrwanie z transu to A Twisted State, które zaskakuje jeszcze bardziej, bo brzmi, jak żywcem wyjęte z Howl (minus wokale. Coś jak odnalezienie starej płyty (wracając do filmowej interpretacji). Rozwijając dalej porównania filmowe, to nowa płytę Amerykanów można odnieść do świata maszyn w Matrixie lub do jakiegoś filmu grozy rozgrywającego się w wysoce zindustrializowanym otoczeniu. A najlepiej dzieje się w ostatnim utworze, w który wsamplowali cytaty z filmów i życia, dobierając je tak, że postapokaliptyczny pomysł na tę płytę zwycięża i objawia się w całej okazałości.
The Effects of 333 zaskakują straszliwie, nigdy nie spodziewałbym się, że Black Rebel Motorcycle Club mogą nagrać taką płytę. Strasznie mi się podoba to, że nie trzymają się kurczowo jednej konwencji, zmieniając się powoli we własna karykaturę, jak na przykład AC/DC. Nie, BRMC znów pokazali, że są zespołem o wielu twarzach, którego nie można prosto zaszufladkować. I, co najważniejsze nagrali po prostu świetną płytę, dużo bardziej zaskakującą niż Howl, ale prawie tak samo dobrą. A pomyśleć, że po Baby 81 chciałem ich skreślić…
Ocena: 9/10